Previous
Next
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Podobno SPOŁECZNI w CSS

Dodano: 2016-11-21

Nowy Prezes CSS

Dzisiaj podczas posiedzenia Rady Centralnej Szkoły Szybowcowej w Lesznie na stanowisko Prezesa CSS powołany został instruktor Aeroklubu Jeleniog&o

Dodano: 2016-10-09


Brak imprez.

Patronka


Pelagia Majewska - początek lat 60-tych


Pelagia Teresa Majewska z domu Pietrzak urodziła się w Równem na Wołyniu 26.IV.1933 roku. Na pierwszych powojennych pokazach lotniczych w Świdniku Pela i Jej siostry z wielkim zainteresowaniem przyglądały się lotom samolotów wojskowych i skokom spadochronowym. Trudno dziś powiedzieć, co wyznaczyło kierunek Jej kariery - czy owe pokazy, czy bociany, Jej ulubione ptaki, o których sama pisała:

   "...Moje kochane bociany, tak wiele im zawdzięczam. Poznałam je dobrze w dzieciństwie.

Mieszkaliśmy wtedy w małym domku nad łąkami, przyległymi do rozległych stawów. Było tam królestwo żab i bocianów. Bardzo lubiłam obserwować krążące bociany. Latały pojedynczo, parami, rodzinami lub pod koniec lata - większymi gromadami. ...ile piękna w zrywaniu się do lotu, ile spokoju, pewności i precyzji w lądowaniu. A to prawdziwe latanie bez machania skrzydłami. Krążyły spokojnie, cierpliwie, często dokładnie nad zadartą w górę moją głową. Robiły się coraz mniejsze, aż ginęły gdzieś między srebrnymi chmurami...

Byłam bardzo ciekawa, dlaczego wróble i jaskółki muszą zawsze ciężko pracować na swój lot, a bociany nie. Czy to zwykłe lenistwo? Starsze dzieci wyjaśniły mi, że bociany mają pióra "wypełnione powietrzem" i dlatego latają inaczej niż pozostałe ptaki. Takie wytłumaczenie niezwykłego zjawiska wystarczyło mi na wiele lat.

Po wojnie Jej rodzina przeniosła się do Lublina. Pelagia zapragnęła spełnienia swych dziecięcych marzeń. Po latach pisała ( "Skrzydlata Polska" 12/1986 ): "Duże miasto, szkoła, mnóstwo nowych wrażeń: harcerstwo, lekkoatletyka, pływanie, wreszcie aeroklub. Trafiłam tam drepcząc nieśmiało po piętach starszej siostrze Irce. Irka zaczynała od spadochroniarstwa, które było wówczas najbardziej dostępne. Skoki Irki utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie ma na świecie nic piękniejszego nad spadochroniarstwo. Wszystkie wolne chwile spędzałam na wieży spadochronowej, gdzie gorliwie przygotowywałam się do skoków z samolotu. Tak się złożyło, że moja grupa na skoki z samolotu musiała długo czekać. W tym czasie udało mi się przelecieć z jednym z kolegów samolotem (...). Ale pierwszą okazją do szkolenia lotniczego było szkolenie szybowcowe, będące zresztą, tak jak skoki spadochronowe, wstępnym przygotowaniem do szkolenia samolotowego. Oczywiście, skwapliwie skorzystałam z okazji. Szkoliłam się metodą jednomiejscową w płaskim terenie. W grupie były same dziewczyny. Do dziś nie rozumiem, jak podołałyśmy bardzo ciężkiej pracy fizycznej, jaką było ściąganie liny wyciągarkowej, zaczepiającej się na naszą zgubę o kępy wrzosów i ciąganie szybowców na start w czasie nauki lotów po prostej. Ale wszystkie wytrwałyśmy.

Ze szkolenia szybowcowego wyniosłam muskuły jak u atlety, loty ślizgowe za wyciągarką na SG-38, Salamandrze i Komarze oraz przekonanie, że moim powołaniem są spadochrony i samoloty. Skoki spadochronowe z samolotu, które wkrótce wykonałam, dały mi dużo więcej wrażeń i satysfakcji niż szkolenie szybowcowe.

W następnym roku wyszkoliłam się na samolotach. Latanie na Po-2 czy małym Piper Cub było pełnią szczęścia, tylko że w naszym aeroklubie nie było wiele okazji do treningu. Mieliśmy tylko szkolne szybowce, wyciągarkę, jednego Po-2 i jednego Pipera. Loty i skoki organizowali instruktorzy społeczni zawsze w niedzielę, wyjątkowo w zwykłe popołudnia. Zawsze była na lotnisku wielka gromada. Była także wśród nas szybowcowa starszyzna, z kursem holu i ze srebrnymi odznakami, ale kwalifikacje te zdobyli poza naszym lotniskiem, w górskich szkołach szybowcowych. Lokalne latanie szybowcowe ograniczało się w tym czasie tylko do lotów ślizgowych za wyciągarką. Ja także brałam chętnie udział w lotach szybowcowych, o ile nie było w tym czasie skoków spadochronowych czy latania na samolotach.

W następnym sezonie zaczęły się dziać u nas dziwne rzeczy. Dostaliśmy dwumiejscowego Żurawia i na naszym lotnisku rozpoczął się dla "zielonych" kurs holu. Moja kolejka lotu na Żurawiu przypadała w gorące, parne, sierpniowe popołudnie. Przez zmętnienia wiszące w powietrzu widać było, jak ledwo powstałe cumulusy szybko się rozbudowują.

Lot na holu był ciężką pracą. Mocowanie się z szybowcem, który za nic nie chciał lecieć w jednej linii za samolotem, tylko wyczyniał dzikie harce, a instruktor znosił to ze stoickim spokojem. Samolot był bardzo słaby i z trudem nabierał wysokości. Czy zdołam utrzymać się na holu do planowanej wysokości 600 metrów? To niemożliwe! - Już na 200 metrach opadłam z sił. Mieliśmy około 300 m, kiedy zespołem mocno rzuciło w górę i samolot zniknął mi pod horyzontem w lewym zakręcie. Odczepiłam się. Miałam ochotę zapytać instruktora, co dalej robić, ale przypomniałam sobie umowę przed startem, że mam wszystko wykonywać tak, jakbym była samo w kabinie. Byliśmy nad lasem, na skraju lotniska, w lewym zakręcie. Wariometr pokazywał 4 m/s. Delikatnie puknęłam w wysokościomierz. Ruszył do góry. Na wariometrze nadal 4 metry, w pełnym okrążeniu. Szybowiec podtrzymywany w zakręcie rozparł się wygodnie w środku komina i zachowywał się bardzo potulnie. Nie podskakiwał, nie wyczyniał żadnych "kwargli", tylko pogwizdywał zadowolony jakąś nie znaną mi, a piękną melodię.

Odetchnęłam z ulgą. Po raz pierwszy widziałam na szybowcu tak piękny widok, jak wysokościomierz równym, energicznym krokiem maszeruje o własnych siłach w górę".

Tak Pelagia Majewska wspominała początki swej lotniczej kariery. W 1952 roku zdobyła Srebrną Odznakę Szybowcową. Jak później napisała w opowiadaniu "Świat zawirował z radości" : "Latem 1953 roku rozstałam się z Aeroklubem Lubelskim i za Tadkiem Majewskim ruszyłam w świat, do Warszawy. Miałam wtedy 40 godzin nalotu na samolotach, 18 na szybowcach, srebrną odznakę, 14 skoków, 20 lat...".

Trafiła do Aeroklubu Warszawskiego, zdobywała kolejne uprawnienia. W roku 1954 ukończyła z pierwszą lokatą kurs instruktorów w Wyczynowej Szkole Szybowcowej w Lisich Kątach. Zdobyła także Złotą Odznakę Szybowcową. Od roku 1955 rozpoczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim i dalej pracowała w aeroklubie.

 


Spotkanie najlepszych sportowców z Zarządem APRL 1957r (4 od prawej, w chustce na głowie - Pelagia Majewska) - fot. Koszewski


21 maja 1956 roku lecąc na szybowcu Jaskółka ustanowiła pierwszy rekord Polski w przelocie docelowym Lisie Kąty-Lublin długości 353,6 km. W dwa dni później lecąc z pasażerką M. Oleksiewicz pokonała odległość 341,9 km i tym samym odebrała Francji rekord świata. Kolejnego dnia ustanowiła swój drugi rekord świata. W sumie mogła się poszczycić 21 rekordami Polski i 17 rekordami świata /wykaz na końcu strony/.

   Jako pierwszy pilot szybowcowy w kraju wyróżniona została najwyższym polskim odznaczeniem szybowcowym - Medalem im. Czesława Tańskiego (1956 rok). 18 października 1961 roku minister Monaco Emil Pelletier wręczył Jej najwyższe odznaczenie szybowcowe na świecie - Medal Lilienthala. Była drugą kobietą na świecie, po Francuzce Marcelle Choisnet Gohard,, której odebrała międzynarodowe rekordy szybowcowe, uhonorowaną tym najwyższym odznaczeniem szybowcowym.

 


Pelagia Majewska przy szybowcu Jaskółka - lata 60-te


   W ostatnich latach życia Pelagia Majewska pracowała jako pilot w Zakładach usług Agrolotniczych WSK PZL Warszawa Okęcie. Była jednym z najbardziej doświadczonych lotników. Przeprowadzała między innymi samoloty sprzedawane przez Polskę do wielu krajów na świecie. W roku 1988 wybierała się na emeryturę. Kompletowała potrzebne dokumenty i cieszyła się wnukami. W locie do Portugalii zastąpiła pilota, który nie mógł lecieć. 12 lipca 1988 roku w środkach masowego przekazu pojawiła się informacja - "Pelagia Majewska zginęła na lizbońskim lotnisku w wypadku samolotowym. Miał to być już Jej ostatni etap podróży z Polski do portugalskiego Setubal, położonego na wybrzeżu Atlantyku. Samolot typu Dromader wzbił się w powietrze z lotniska w Lizbonie i po chwili runął na ziemię. Siedząca za sterami Pelagia Majewska zmarła mimo natychmiastowej pomocy medycznej". Pochowana została 21 lipca 1988 roku w Lublinie na cmentarzu przy ulicy Lipowej.

   Ogólnie wylatała 8100 godzin, w tym 3600 na szybowcach i przeleciała blisko 100 000 km po przelotach szybowcowych. Można by zadać pytanie, w jaki sposób Pela ustanowiła tyle rekordów świata i Polski, wygrywała największe zawody? Ona miała "ptasi zmysł" i wspaniałe umiejętności pilotażowe. Ceniła czystą grę w sporcie i uczciwość w życiu. Była zawsze jednakowo urzeczona pięknem lotnictwa, o którym potrafiła długo i ciekawie opowiadać. Po Pelagii pozostało wspomnienie serdecznej koleżanki, zawsze uczynnej i spieszącej wszystkim z pomocą, znakomitej zawodniczki i instruktora, wychowawcy całego pokolenia młodych szybowników. Pozostało też wspomnienie o Jej bocianach, szybownikach doskonałych...którym zawsze chciała dorównać w wysokich, majestatycznych lotach.

   W uznaniu światowych osiągnięć w szybownictwie, 82 Konferencja Generalna FAI ustanowiła w roku 1989 na wniosek Aeroklubu Polskiego, Medal im. Pelagii Majewskiej. Jest on przyznawany pilotce szybowcowej za wybitne osiągnięcia w danym roku lub za całokształt osiągnięć w sporcie szybowcowym. Głównym motywem zdobniczym medalu jest...bocian w locie.

Działalność lotnicza Pelagii Majewskiej

21.05.1956r  Przelot docelowy na szybowcu jednomiejscowym 353,6 km - rekord Polski;
23.05.1956r Przelot docelowo-powrotny, szybowiec dwumiejscowy 341,9 km - rekord świata;
24.05.1956r Przelot po trasie trójkąta szybowiec dwumiejscowy 200 km V=66,7 km/h - rekord świata;
10.08.1956r  Przelot docelowy szybowcem jednomiejscowym 523 km- rekord świata;
1-15.06.1957r Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 10 miejsce;
13.06.1958r Przelot po trasie trójkąta 100 km, szybowiec dwumiejscowy V=74,6 km - rekord świata;
10.08.1958r  Przelot docelowy na szybowcu dwumiejscowym 518,6 km - rekord świata;
10.08.1958r  Przelot otwarty na szybowcu dwumiejscowym 518,6 km - rekord świata;
3-27.06.1959r   Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 8 miejsce;
20.06.1959r  Przelot docelowo-powrotny, szybowiec jednomiejscowy 368 km - rekord świata;
30.08.1959r Przelot docelowy szybowcem jednomiejscowym 562,6 km - rekord świata;
5.06.1960r Przelot po trasie trójkąta 300 km, szybowiec jednomiejscowy V=53 km/h - rekord świata;
4-18.06.1960r II Szybowcowe Mistrzostwa NRD - 6 miejsce;
14.07.1960r Przelot po trasie trójkąta 300 km, szybowiec jednomiejscowy V=62,29 km/h - rekord świata;
14-28.08.1960r VI Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - nierozegrane;
4-18.08.1961r  VII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 40 miejsce;
1-14.08.1961r TROFEO BONOMI 3 CAMPONIATO ITALIANO - 14 miejsce;
10.05.1962r Przelot docelowy 100 km szybowcem dwumiejscowym V=106,2 km/h - wyczyn homologowany;
3-17.08.1962 VIII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 12 miejsce;
8.08.1962r Przelot docelowy na szybowcu dwumiejscowym 540,4 km - rekord świata;
8.08.1962r Przelot otwarty na szybowcu dwumiejscowym 540,4 km - rekord świata;
19-26.05.1963r III Szybowcowe Mistrzostwa Białostocczyzny - 3 miejsce;
2-16.06.1963r  IX Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 12 miejsce;
3.07.1963r Przelot docelowo-powrotny, szybowiec jednomiejscowy 457 km - rekord świata;
4.07.1963r Przelot po trasie trójkąta 300 km, szybowiec dwumiejscowy V=68,52 km/h - rekord świata;
15.07.1963r Przelot otwarty szybowcem dwumiejscowym 562,4 km - rekord świata;
3.08.1963r Przelot po trasie trójkąta 300 km, szybowiec jednomiejscowy V=75,69 km/h - rekord świata;
8-19.07.1964r Międzynarodowe Zawody Szybowcowe, Węgry - Dunakesi - 5 miejsce;
27.06-11.07.1965r XI Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 25 miejsce;
8-18.05.1966r Krajowe Zawody Szybowcowe Kobiet - Lubin - 4 miejsce;
29.05-12.06.1966r XII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 7 miejsce;
3-13.07.1966r  Zawody Szybowcowe w ZSRR - Orzeł, klasa kobiet -2 miejsce;
12-22.05.1967r Krajowe Zawody Szybowcowe Kobiet - Lubin - nierozegrane;
3-18.06.1967r XII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Lisie Kąty - 23 miejsce;
16-30.07.1967r XV Szybowcowe Mistrzostwa Jugosławii Vrsac - 10 miejsce;
30.06-9.07.1968r III Szybowcowe Zawody Republik Przybałtyckich - Litwa - 1 miejsce wśród kobiet;
14.07.1968r  Przelot docelowo-powrotny, szybowiec dwumiejscowy 460 km - rekord świata;
25.06-6.07.1969r IV Krajowe Zawody Szybowcowe Kobiet -Lisie Kąty - 2 miejsce;
26.06-7.07.1970r V Krajowe Zawody Szybowcowe Kobiet -Lisie Kąty - 7 miejsce;
14-25.06.1971r XVI Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 11 miejsce;
3-19.07.1971r Szybowcowe Zawody Krajów Socjalistycznych - Dunakesi - 2 miejsce wśród kobiet;
4-17.06.1972r XVII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 24 miejsce;
29.06-8.07.1972r VII Krajowe Zawody Szybowcowe Kobiet - Lisie Kąty - nierozegrane;
29.07-12.08.1972r XVI Szybowcowe Zawody Międzynarodowe - Jasi - 12 miejsce;
31.05-13.06.1972r XVIII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 14 miejsce;
22.06-8.07.1973r I Kobiece Zawody Szybowcowe FAI - Leszno - 1 miejsce;
31.07-10.08.1973r Okręgowe Zawody Szybowcowe - Łososina Dolna - 2 miejsce;
26.05-9.06.1974 XIX Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno - 9 miejsce;
17-31.05.1975r XX Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno -klasa standard - 2 miejsce;
15-30.06.1975r II Kobiece Zawody Szybowcowe FAI - Leszno - 2 miejsce;
16-25.08.1975r  EUROGLEID Wielka Brytania - Dunstable - 13 miejsce;
9-23.05.1976r  XXI Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno -klasa otwarta - 11 miejsce;
8-23.05.1977r Międzynarodowe Zawody Szybowcowe Państw Socjalistycznych - Leszno -3 miejsce;
29.05-12.06.1977r XXII Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno -klasa standard - 4 miejsce;
6-20.08.1977r III Kobiece Zawody Szybowcowe FAI - Oerlinghausen - 1 miejsce;
25.05-10.06.1978r X Międzynarodowe Zawody Szybowcowe Państw Socjalistycznych - Szumen - 9 miejsce;
6.05.1979r Przelot docelowo-powrotny, szybowiec jednomiejscowy 316 km V=87 km/h - rekord Polski;
19-30.06.1979r III Szybowcowe Mistrzostwa Polski Kobiet - Lisie Kąty - 2 miejsce;
25.05-8.06.1980r XXV Szybowcowe Mistrzostwa Polski - Leszno -klasa standard - 12 miejsce;
11.05.1980r Przelot docelowo-powrotny, szybowiec dwumiejscowy 620 km - rekord świata;
5-19.07.1980r Szybowcowe Mistrzostwa Budapesztu - Farkashegy - klasa otwarta - 1 miejsce;
27.07-10.08.1980r IV Szybowcowe Mistrzostwa Polski Kobiet - Lisie Kąty - 1 miejsce;
8.06-1.07.1982r Międzynarodowe Zawody Szybowcowe Państw Socjalistycznych - Orzeł - nierozegrane.


Wykorzystano:
"Pelagia Teresa Majewska (1933-1988)" - "Skrzydlata Polska" 8/89;
Tadeusz Chwałczyk: "Bociany i "Dromader"";
Mirosław Gajewski: "Pela, bociany i Lublin" - "Gazeta w Lublinie" 24.05.1093;
Tadeusz Malinowski: "Majewska", cykl Lotnicy świata - "Lotnictwo" 1-15 stycznia'94; Zdjęcia ze zbiorów Leszczyńskiego Klubu Seniorów Lotnictwa

zapoznawczych." />


Partnerzy